Obywatelski

M.Bilewicz: Jak wykroczyć poza plemienne wspólnoty moralne?

https://www.flickr.com/photos/atrogu/5415195709
Niemal co czwarty Polak nie zna ani jednej osoby o odmiennych poglądach politycznych.

Latem poznańskie zoo rozdzieliło nierozłączną od 10 lat parę osiołków po interwencji lokalnej radnej, która uznała za niedopuszczalne, że Antonina i Napoleon oddają się igraszkom w pobliżu placu zabaw. Mniej więcej w tym samym czasie krakowski filozof Jan Hartman na swoim blogu zaczął rozważać możliwość depenalizacji związków kazirodczych. Warto na te wydarzenia i wywołaną przez nie głośną dyskusję spojrzeć z dystansu.

Ujawniły one fundamentalne podziały etyczne w polskim społeczeństwie, które wyznaczają zakres dwóch zamkniętych wspólnot moralnych. Podziały te są zresztą typowe dla wszystkich społeczeństw świata Zachodu, w których konflikty polityczne wynikają z różnic w definiowaniu obszarów moralności.

Do końca minionego stulecia psychologia moralności koncentrowała się na badaniu rozwoju moralnego człowieka. Ówcześni psychologowie, od Piageta do Kohlberga, podkreślali, że moralność sprowadza się do złożonych sądów o sprawiedliwości. Ten dogmat dwudziestowiecznej psychologii moralności nie pozwalał jednak wytłumaczyć gorących konfliktów, których tłem są kwestie etyczne. Dlatego też jednowymiarowe podejście do moralności spotkało się z gorącą krytyką pod koniec XX i w XXI wieku.

Obecnie za najważniejszą koncepcję uznaje się teorię fundamentów moralnych Jonathana Haidta. Twierdzi on, że rozumienie moralności jest główną osią podziałów społecznych. Wyróżnia przy tym pięć fundamentów moralnych:
• fundament troski, czyli rozumienie moralności jako niekrzywdzenia innych oraz roztaczania nad nimi opieki;
• fundament sprawiedliwości, który zakłada, że moralne jest traktowanie wszystkich zgodnie z ustalonymi zasadami oraz nagradzanie proporcjonalne do wkładu;
• fundament lojalności to ochrona grupy, rodziny i narodu, do których należymy;
• fundament autorytetu sprowadza moralność do posłuszeństwa wobec tradycji i władzy;
• fundament świętości to dążenie do czystości moralnej, unikanie skalania czynami obrzydliwymi.

Niekiedy do typologii tej Haidt dodaje szósty fundament: wolności – czyli unikanie tyranii i pielęgnowanie swobody wyboru.

Fundamenty moralne kierują naszymi decyzjami w sposób nieświadomy, automatycznie regulując nasze zachowania i oceny. Co więcej, przywiązanie do konkretnych fundamentów moralności jest związane z poglądami politycznymi i ekonomicznymi. To powoduje, że o porozumienie może być bardzo trudno. Podziały te są widoczne także w Polsce. Badając członków młodzieżówek partyjnych, psycholożka Anna Macko zauważyła, że dla działaczy SLD szczególnie ważny jest fundament moralny troski i sprawiedliwości, dla działaczy Platformy Obywatelskiej – fundament sprawiedliwości, natomiast dla członków młodzieżówki PiS – wszystkie fundamenty są podobnie ważne, choć najważniejsze są lojalność, sprawiedliwość i świętość.

O ile gorące spory wokół poznańskich osiołków i poglądów Jana Hartmana miały raczej charakter anegdot, skrzętnie nagłaśnianych przez prasę bulwarową i telewizję, różnice w fundamentach moralnych kształtują również polskie podziały w znacznie poważniejszych kwestiach. Gorąca sejmowa debata dotycząca ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej ujawniła, jak poważne mogą być konsekwencje różnic w definiowaniu moralności. Podobny charakter miała też debata na temat zakazu uboju rytualnego w Polsce.

Wielu ze sporów wynikających z odmiennych fundamentów moralnych można by uniknąć, również w Polsce. Wymaga to tworzenia rozwiązań prawnych i politycznych uwzględniających różne sposoby definiowania moralności oraz podkreślających fundamenty troski i sprawiedliwości, wspólne dla lewicowców i prawicowców, liberałów i konserwatystów. Jednocześnie zaś regulacje te nie powinny w zdecydowany sposób uderzać w fundamenty moralne części społeczeństwa – czy to liberalnej, czy konserwatywnej. W tym sensie np. zakaz komercyjnego uboju rytualnego mógł zostać zaproponowany z jednoczesnym dopuszczeniem legalności uboju na potrzeby społeczności żydowskiej.

Wyjście poza plemienne walki wspólnot moralnych jest jednym z najważniejszych wyzwań, przed jakim stoi dzisiejsza Polska. Badania, które prowadziliśmy w 2013 roku w ramach projektu Narodowego Centrum Nauki, dowiodły, że 22,6% Polaków nie zna ani jednej osoby o odmiennych poglądach politycznych. Co więcej, na przestrzeni 4 lat znacząco osłabiły się więzi Polaków – w 2013 roku Polacy deklarowali znacznie słabsze związki z rodakami aniżeli w roku 2009.

Unikanie rodaków o innych poglądach jest zapewne automatyczną reakcją wobec osób, które potencjalnie mogłyby zagrażać wyznawanym zasadom moralnym. Dlatego też, jeśli przyjąć za dobrą monetę hasło „Narodowego Coachingu”, należałoby zastanowić się nad tym, jak oswoić Polaków z odmiennością w rozumieniu tego, co moralne – a co niemoralne. Gdy lepiej zrozumiemy, że sąsiad ma prawo żyć w innym świecie wartości moralnych, to może kiedyś wypracujemy z nim cywilizowane zasady współistnienia. A w końcu, zamiast lękać się inaczej odczuwających rodaków, skupimy się na tym, co jest dla nas wszystkich wspólne: na fundamentach troski i sprawiedliwości.

Artykuł w wersji rozszerzonej będzie opublikowany w książce "Jak budować pomosty pomiędzy Polakami?", dostępna w kwietniu 2015 r. na naszej stronie internetowej: www.kongresobywatelski.pl

***

Michał Bilewicz - psycholog społeczny, publicysta, dr. hab. UW. Członek zespołu "Krytyki Politycznej". Koordynator Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW oraz wykładowca na Wydziale Psychologii UW.
Trwa ładowanie komentarzy...